Stara strona nie wisi w internecie za darmo. Ona codziennie pracuje: albo na ciebie, albo przeciwko tobie. Klient, który trafia na rozjeżdżające się menu i zdjęcia z 2018 roku, wyciąga prosty wniosek o całej firmie i klika wstecz. Tego kosztu nie widać na żadnej fakturze, ale w skali roku potrafi być wyższy niż cena porządnego redesignu.

W tym tekście rozkładam cenę redesignu na części: dostaniesz konkretne widełki w złotówkach, listę sygnałów, że twoja strona dojrzała do przebudowy, i instrukcję, jak nie stracić przy tym pozycji w Google. Przez 13 lat pracy przy stronach przebudowałem ich kilkadziesiąt, od prostych wizytówek po serwisy z kilkudziesięcioma podstronami, więc liczby poniżej pochodzą z realnych wycen, nie z sufitu.

Ile kosztuje redesign strony internetowej?

Redesign strony internetowej kosztuje od 1500 zł netto za prosty lifting graficzny do 12000 zł za pełne przeprojektowanie strony firmowej, a przy zmianie technologii i migracji treści budżet rośnie do 8000-20000 zł. Według serwisu cenauslug.pl średnia cena przebudowy strony w Polsce to ok. 6500 zł netto i ta liczba dobrze pokrywa się z moimi wycenami.

Skąd taki rozstrzał? Bo "redesign" to pojemne słowo. Dla jednego klienta oznacza nowe kolory i zdjęcia na istniejącym motywie, dla innego przeniesienie strony z Wixa na WordPressa z nową strukturą, nowymi tekstami i przekierowaniami. To dwa zupełnie różne projekty.

Cennik redesignu strony internetowej (grudzień 2025)

Zakres pracCo obejmujeCena nettoCzas
Lifting graficznyNowe kolory, fonty, zdjęcia, drobne poprawki układu na istniejącym motywie1500-4000 zł1-2 tygodnie
Pełny redesignNowy projekt graficzny, nowy motyw, przebudowa struktury i treści, optymalizacja szybkości4000-12000 zł3-6 tygodni
Przebudowa z migracjąZmiana technologii (np. kreator na WordPress), przeniesienie treści, przekierowania 301, podstawy SEO8000-20000 zł6-10 tygodni
Redesign dużego serwisu30+ podstron, wersje językowe, integracje, dostępność WCAG12000-30000 zł2-3 miesiące

Dla porównania: nowa strona firmowa u freelancera to na rynku polskim zwykle 3000-8000 zł, a w agencji 8000-25000 zł. Redesign w moim wykonaniu kosztuje przeważnie 70-90% ceny nowej strony, bo część pracy (treści, struktura, zdjęcia) już istnieje i da się ją wykorzystać. Moje aktualne widełki znajdziesz w cenniku.

Co dokładnie płacisz w cenie redesignu?

W cenie redesignu płacisz za pięć rzeczy: audyt obecnej strony, projekt graficzny, wdrożenie, migrację treści i zabezpieczenie SEO. Rozbicie wygląda mniej więcej tak, jak liczę to we własnych wycenach.

Audyt na start to 2-4 godziny pracy: sprawdzam, co na obecnej stronie działa (treści, które rankują, podstrony, które generują zapytania), a co trzeba wymienić. Bez tego redesign to strzelanie na oślep. Projekt graficzny pochłania zwykle 20-30% budżetu. Przy stronie za 8000 zł mówimy o 1500-2500 zł za makiety widoków: strona główna, podstrona oferty, kontakt, wersja mobilna.

Wdrożenie to największa pozycja, 40-50% kwoty. Tu mieści się kod motywu, konfiguracja edytowalnych sekcji, formularze, optymalizacja obrazków i szybkości. Migracja treści bywa niedoszacowana: przeniesienie 40 wpisów blogowych z poprawą formatowania i uzupełnieniem opisów alt to realnie 2-3 dni pracy. Ostatnie 10-15% to SEO techniczne, czyli mapa przekierowań, dane strukturalne, podpięcie analityki i testy po starcie.

Pytanie, które warto zadać każdemu wykonawcy: co dokładnie jest w cenie, a co będzie dodatkowo płatne? Najczęstsze pozycje "poza ceną" to nowe teksty (copywriting to 2000-8000 zł za całą stronę), sesja zdjęciowa i licencje wtyczek premium, zwykle 200-600 zł rocznie.

Kiedy redesign się opłaca? 7 sygnałów, że czas na zmianę

Redesign opłaca się wtedy, gdy strona przestaje zarabiać na swoje utrzymanie: nie generuje zapytań, odstrasza wyglądem albo blokuje rozwój firmy. Przyjmuje się, że cykl życia strony to 3-5 lat. Po tym czasie design odstaje od konkurencji, a technologia od wymagań Google.

Sygnały, że twoja strona dojrzała do redesignu

  • Strona ma ponad 4-5 lat i widać to na pierwszy rzut oka
  • Na telefonie trzeba powiększać tekst palcami albo menu się rozjeżdża
  • Wynik mobile w PageSpeed Insights jest czerwony, a LCP przekracza 2,5 sekundy
  • Liczba zapytań z formularza spada, choć ruch jest podobny
  • Nie możesz samodzielnie zmienić cennika ani dodać aktualności bez dzwonienia do informatyka
  • Strona stoi na porzuconym motywie albo starym page builderze, którego nikt nie aktualizuje
  • Oferta firmy się zmieniła, a strona dalej pokazuje usługi i ceny sprzed lat

Jeśli odhaczyłeś trzy lub więcej punktów, redesign prawie na pewno zwróci się szybciej, niż myślisz. Skala problemu w polskim internecie jest zresztą spora:

67,5%polskich firm ma własną stronę www (GUS 2025)
43-45%stron na WordPressie przechodzi Core Web Vitals
94,8%stron głównych ma wykrywalne błędy dostępności WCAG
6500 złśrednia cena przebudowy strony wg cenauslug.pl

Te 43-45% stron WordPressa przechodzących Core Web Vitals (dane HTTP Archive za 2025) to dla mnie najczęstszy argument w rozmowach o redesignie. Sam WordPress nie jest wolny, wolne są przeładowane motywy i page buildery. Według Web Almanac 2025 udział Elementora wśród builderów spadł w rok z 56% do 43%, właśnie dlatego, że rynek ucieka w lżejsze rozwiązania blokowe.

Redesign a pozycje w Google: jak nie spalić SEO

Najdroższy błąd redesignu to nie brzydki layout, tylko utrata ruchu z Google. Widziałem strony, które po przebudowie straciły 60-70% ruchu organicznego w miesiąc, bo wykonawca zmienił adresy podstron i nikt nie ustawił przekierowań. Google traktuje wtedy nowe adresy jak świeże, puste strony, a wypracowane latami pozycje przepadają.

Minimalny pakiet ochronny wygląda tak. Po pierwsze: pełna lista obecnych adresów URL wyciągnięta z mapy strony i z Search Console, razem z danymi, które podstrony przynoszą ruch. Po drugie: mapa przekierowań 301 ze starych adresów na nowe, jeden do jednego, nie wszystko na stronę główną. Po trzecie: zachowanie treści, które rankują. Jeśli wpis blogowy ściąga 500 wejść miesięcznie, nie wolno go skracać do trzech akapitów, bo "tak ładniej wygląda". Po czwarte: testy po starcie, czyli sprawdzenie indeksacji, błędów 404 i danych strukturalnych w pierwszym tygodniu.

Nigdy nie zgadzaj się na redesign bez pisemnej pozycji "mapa przekierowań 301" w wycenie. To godzina-dwie pracy, która chroni ruch budowany latami.

Jest i druga strona medalu: dobrze zrobiony redesign potrafi pozycje poprawić. Szybsza strona, lepsza struktura nagłówków i konkretne dane w treści zwiększają też szanse na cytowanie w AI Overviews, które według raportu Senuto z listopada 2025 pojawiają się już przy 28,95% polskich zapytań. Walka toczy się dziś o to, żeby być źródłem odpowiedzi, a nie tylko niebieskim linkiem.

Lifting starej strony czy nowa strona od zera?

Krótka odpowiedź: jeśli obecna strona stoi na aktualnym WordPressie i sensownym motywie, odświeżaj. Jeśli ma 6-8 lat, działa na kreatorze albo na motywie, którego autor zniknął, buduj od zera i przenoś treści. Granica przebiega w kosztach poprawek: gdy doprowadzenie starego kodu do porządku kosztuje więcej niż 60-70% nowej strony, lifting przestaje mieć sens.

Plusy

  • Lifting jest 2-4 razy tańszy od pełnego redesignu i gotowy w 1-2 tygodnie
  • Zero ryzyka SEO, bo adresy i treści zostają bez zmian
  • Klient nie musi uczyć się nowego panelu, wszystko działa jak wcześniej

Minusy

  • Stary motyw ogranicza możliwości, nie każdy pomysł graficzny da się wdrożyć
  • Dług technologiczny zostaje: wolny kod pozostanie wolny po zmianie kolorów
  • Przy bardzo starej stronie suma poprawek przekracza koszt budowy od zera

U mnie w projektach proporcja jest mniej więcej pół na pół. Połowa klientów po audycie dostaje rekomendację liftingu za 2000-3500 zł, bo fundament jest zdrowy. Druga połowa słyszy szczerze: szkoda pieniędzy na łatanie, zbudujmy to porządnie. Wolę stracić na pojedynczej wycenie, niż brać pieniądze za odmalowanie ściany, która się sypie.

Dostępność, cookies i prawo: redesign to dobry moment na porządki

Od 28 czerwca 2025 obowiązuje polska ustawa o zapewnianiu dostępności (Dz.U. 2024 poz. 731), która objęła część firm prywatnych, w tym e-commerce. Kary mogą sięgać 10-krotności przeciętnego wynagrodzenia, maksymalnie 10% rocznego obrotu. Nawet jeśli twoja firma nie podlega ustawie wprost, kierunek jest jasny: dostępna strona przestaje być dobrą wolą, a staje się standardem.

A stan wyjściowy jest słaby. Raport WebAIM Million 2025 pokazał, że 94,8% z miliona badanych stron głównych ma wykrywalne błędy WCAG, średnio 51 błędów na stronę. Najczęstszy grzech to za niski kontrast tekstu (79,1% stron), drugi to brak opisów alternatywnych obrazków (55,5%). Obie rzeczy poprawia się przy redesignie praktycznie za darmo, bo i tak powstaje nowy projekt graficzny. Robienie tego osobno, rok po wdrożeniu, kosztuje drugie tyle.

Podobnie z prawem wokół formularzy i cookies. Od listopada 2024 obowiązuje Prawo komunikacji elektronicznej, więc stare klauzule zgód marketingowych odwołujące się do Prawa telekomunikacyjnego są nieaktualne. Przy okazji przebudowy aktualizuję klientom baner cookies, politykę prywatności i checkboxy przy formularzach. To detale, ale to właśnie one wiszą potem na firmie jako ryzyko.

Mój standard przy każdym redesignie: kontrasty zgodne z WCAG na poziomie AA, obsługa strony z klawiatury, opisy alt, poprawne nagłówki i aktualne podstawy prawne zgód. Bez dopłaty, bo w 2025 roku to po prostu rzemiosło, nie usługa premium.

Jak wygląda redesign u mnie: proces krok po kroku

Cały proces redesignu zamykam zwykle w 4-8 tygodniach i dzielę go na pięć etapów, z których każdy kończy się czymś, co możesz zobaczyć i ocenić. Robię to jako freelancer, więc rozmawiasz cały czas z osobą, która faktycznie projektuje i koduje twoją stronę, a nie z opiekunem klienta.

Etap pierwszy to audyt i plan (3-5 dni): analiza ruchu, lista podstron do zachowania, mapa nowej struktury. Etap drugi to projekt graficzny (1-2 tygodnie): makiety kluczowych widoków, dwie tury poprawek w cenie. Etap trzeci to wdrożenie na kopii roboczej (2-3 tygodnie): nowy motyw, edytowalne sekcje, przeniesienie treści. Etap czwarty to testy i przekierowania (3-5 dni): mapa 301, testy na telefonach, poprawki szybkości. Etap piąty to start i obserwacja: przełączenie strony, monitoring Search Console przez miesiąc.

> Konkretny przykład z tej jesieni: firma produkcyjna spod Poznania, strona z 2018 roku, wynik mobile w PageSpeed 34/100 i LCP 6,1 sekundy. Po redesignie na lekkim motywie blokowym LCP spadło do 1,9 sekundy, a liczba zapytań z formularza wzrosła z 4-5 do 11 miesięcznie przy tym samym ruchu. Koszt: 7800 zł netto, zwrot z nawiązką w pierwszym kwartale.

Więcej o tym, jak buduję i przebudowuję strony internetowe, znajdziesz na stronie usługi, razem z przykładami wdrożeń.

Zanim poprosisz o wycenę, wrzuć swój adres do PageSpeed Insights i zrób zrzut wyniku mobile. To pierwsza rzecz, o którą i tak zapyta każdy sensowny wykonawca.

Co po redesignie: koszty utrzymania i mierzenie efektu

Po redesignie strona kosztuje rocznie tyle, co wcześniej: domena .pl to przy odnowieniu 169-200 zł netto u największych rejestratorów, hosting 200-600 zł, certyfikat SSL zwykle 0 zł dzięki Let's Encrypt. Dochodzi opcjonalna opieka techniczna, na rynku 200-600 zł miesięcznie za aktualizacje, kopie zapasowe i drobne poprawki. Czy warto? Moim zdaniem przy stronie, która przynosi klientów, tak: jedna awaria w środku sezonu kosztuje więcej niż rok opieki.

Efekt redesignu trzeba mierzyć, inaczej to tylko wydatek na estetykę. Trzy liczby, które sprawdzam u klientów po 30 i 90 dniach: liczba zapytań z formularza i telefonów, wynik Core Web Vitals na urządzeniach mobilnych oraz ruch organiczny w Search Console względem okresu sprzed zmiany. Jeśli po kwartale żadna z nich nie drgnęła, coś poszło nie tak na etapie planowania, nie wykonania.

I jeszcze jedno, o czym mało kto mówi przy wycenach: redesign to najlepszy moment na uporządkowanie treści. Stare podstrony "w budowie", trzy wersje cennika, wpisy o niczym. Mniej, ale konkretniej, prawie zawsze działa lepiej, na ludzi i na Google.

Podsumowując: realny budżet na redesign strony firmowej to 4000-12000 zł netto, lifting zamkniesz w 1500-4000 zł, a przebudowę z migracją w 8000-20000 zł. Decyzję warto oprzeć na audycie, nie na przeczuciu. Jeśli chcesz wiedzieć, w którym scenariuszu jest twoja strona, wypełnij formularz na dole tej strony albo napisz przez kontakt: podeślij adres, a ja odpowiem, czy wystarczy lifting, czy czas na pełny redesign, razem z konkretną wyceną.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje redesign strony internetowej?

Zwykle 4000-12000 zł netto za pełne przeprojektowanie strony firmowej u freelancera. Prosty lifting graficzny to 1500-4000 zł, a przebudowa ze zmianą technologii i migracją treści 8000-20000 zł. Średnia cena przebudowy strony na rynku polskim to ok. 6500 zł netto.

Czym różni się lifting od pełnego redesignu?

Lifting to zmiany na istniejącym motywie: nowe kolory, fonty, zdjęcia i drobne poprawki układu, bez ruszania struktury strony. Pełny redesign obejmuje nowy projekt graficzny, nowy motyw, przebudowę treści i nawigacji oraz optymalizację szybkości. Lifting kosztuje kilka razy mniej, ale nie rozwiąże problemów technicznych starej strony.

Czy redesign może obniżyć pozycje w Google?

Tak, jeśli zostanie zrobiony bez planu przekierowań. Każda zmiana adresu URL bez przekierowania 301 oznacza dla Google nową, pustą stronę, a stara znika razem z wypracowaną historią. Przy poprawnej mapie przekierowań i zachowaniu treści pozycje zwykle wracają do normy w 2-6 tygodni, a szybsza strona często rankuje lepiej niż przed zmianą.

Ile trwa redesign strony internetowej?

Od 1-2 tygodni przy liftingu do 6-10 tygodni przy przebudowie z migracją treści. Typowy pełny redesign strony firmowej do 15 podstron zamykam w 3-6 tygodni. Najczęstszym hamulcem nie jest kod, tylko czekanie na treści i zdjęcia od klienta, dlatego warto je przygotować przed startem projektu.

Lepiej odświeżyć starą stronę czy zbudować nową od zera?

To zależy od stanu technicznego obecnej strony. Jeśli stoi na aktualnym WordPressie z sensownym motywem, odświeżenie jest tańsze i szybsze. Jeśli strona ma 6-8 lat, działa na porzuconym motywie albo na kreatorze, budowa od zera z przeniesieniem treści wychodzi taniej niż łatanie długu technologicznego, bo poprawki starego kodu potrafią pochłonąć więcej godzin niż nowy projekt.