Od 28 czerwca 2025 roku dostępność cyfrowa przestała być tematem wyłącznie urzędów. Polski Akt o Dostępności, czyli ustawa z 26 kwietnia 2024 roku, po raz pierwszy nałożył wymagania dostępności na firmy prywatne. I od razu zaczęło się zamieszanie: jedni właściciele firm usłyszeli, że każda strona musi być zgodna z WCAG, inni że to dotyczy tylko banków, a jeszcze inni że wystarczy kupić nakładkę za 50 zł miesięcznie. Żadna z tych wersji nie jest prawdziwa.

Przez ostatnie pół roku pytanie o dostępność wracało w prawie każdej mojej rozmowie z klientami. Robię strony i sklepy od 13 lat i widzę, że wokół tego tematu narosło więcej mitów niż wokół RODO w 2018 roku. W tym artykule rozkładam sprawę na części: kogo ustawa naprawdę dotyczy, czym różni się sytuacja strony firmowej od sklepu internetowego, jakie kary grożą, ile kosztuje audyt i co konkretnie poprawić na stronie WordPress.

Co zmienia ustawa o dostępności od 28 czerwca 2025?

Ustawa o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług (Dz.U. 2024 poz. 731) od 28 czerwca 2025 roku nakłada na firmy prywatne obowiązek zapewnienia dostępności wybranych produktów i usług cyfrowych. To polska implementacja unijnej dyrektywy EAA (European Accessibility Act) i pierwsza regulacja, która wyciąga dostępność poza sektor publiczny.

Wcześniej obowiązywała tylko ustawa z 2019 roku o dostępności cyfrowej stron podmiotów publicznych. Dotyczyła urzędów, szkół i szpitali, a firmy prywatne mogły ją spokojnie ignorować. Polski Akt o Dostępności to zmienia. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej wśród objętych usług wprost wymienia handel elektroniczny, czyli sklepy internetowe sprzedające dowolne produkty i usługi, a obok niego bankowość detaliczną, e-booki i usługi transportu pasażerskiego.

Ciekawostka prawna: ustawa nie wskazuje wprost standardu WCAG. Odsyła do wymagań funkcjonalnych zgodnych z dyrektywą EAA i normą EN 301 549, a ta norma bazuje na WCAG 2.1 na poziomie AA. W praktyce więc, gdy prawnik mówi o zgodności z ustawą, deweloper słyszy: kontrast 4,5:1, pełna obsługa klawiaturą, teksty alternatywne, czytelne formularze i kompatybilność z czytnikami ekranu.

Jest też okres przejściowy. Umowy o świadczenie usług zawarte przed 28 czerwca 2025 roku mogą obowiązywać na starych zasadach najpóźniej do 28 czerwca 2030 roku. Wymagania dla produktów dotyczą tych wprowadzanych do obrotu po 28 czerwca 2025. Nowe wdrożenia i nowe umowy podlegają przepisom od razu, więc odkładanie tematu na 2030 rok to złudna oszczędność.

Czy twoja strona firmowa podlega ustawie o dostępności?

W większości przypadków nie. Zwykła strona firmowa, która opisuje ofertę, pokazuje realizacje i zbiera zapytania przez formularz kontaktowy, nie świadczy żadnej z usług wymienionych w ustawie. Wizytówka warsztatu, kancelarii czy firmy budowlanej nie ma więc wprost ustawowego obowiązku zgodności z WCAG.

Sytuacja zmienia się, gdy strona zaczyna sprzedawać. Handel elektroniczny w rozumieniu ustawy to nie tylko klasyczny sklep z koszykiem. Jeśli na stronie można kupić e-booka, opłacić rezerwację online, wykupić kurs albo zamówić usługę z płatnością przez Przelewy24 czy BLIK, świadczysz usługę e-commerce i wymagania dostępności już cię dotyczą.

Jest jeszcze furtka dla najmniejszych. Mikroprzedsiębiorstwa świadczące usługi, czyli firmy zatrudniające mniej niż 10 osób i z rocznym obrotem poniżej 2 mln euro, są zwolnione z wymagań dostępności dla usług. Uwaga: zwolnienie nie obejmuje produktów. Większe małe firmy mogą powołać się na nieproporcjonalne obciążenie, ale muszą je realnie wykazać, na przykład wyliczeniem kosztów wdrożenia wobec skali działalności. Samo stwierdzenie "nas na to nie stać" nie wystarczy.

Granica między wizytówką a e-commerce jest cienka. Formularz zamówienia z płatnością online albo sprzedaż wejściówek na szkolenie robi z twojej strony firmowej usługę handlu elektronicznego objętą ustawą.

Czy to znaczy, że wizytówka może mieć dostępność w nosie? Prawnie tak, biznesowo niekoniecznie. Do tego wrócę na końcu.

Czym różni się obowiązek dla strony firmowej od sklepu internetowego?

Różnica sprowadza się do podstawy prawnej: sklep internetowy świadczy usługę handlu elektronicznego wprost wymienioną w ustawie, a strona wizytówkowa nie jest w niej wymieniona wcale. Sklep musi spełnić wymagania, opisać dostępność w regulaminie lub osobnej informacji i liczyć się z kontrolą. Wizytówka robi dostępność dobrowolnie.

Obowiązek dostępności: strona firmowa vs sklep internetowy

KryteriumStrona firmowa (wizytówka)Sklep internetowy
Podstawa prawnabrak wprost obowiązku (poza sektorem publicznym)ustawa o dostępności (Dz.U. 2024 poz. 731)
Standard technicznyWCAG 2.1 AA jako dobra praktykawymagania EN 301 549 oparte na WCAG 2.1 AA
Zwolnienianie dotyczymikrofirmy usługowe (poniżej 10 osób i 2 mln euro obrotu)
Kary finansowebrak kar ustawowychdo 10-krotności przeciętnego wynagrodzenia, max 10% obrotu
Kto kontrolujeniktPFRON i organy nadzoru rynku, skarga konsumenta
Główna motywacjaSEO, konwersja, wizerunekobowiązek prawny plus konwersja

Jak na tym tle wygląda polski e-commerce? Słabo. Audyt 46 polskich serwisów e-commerce przeprowadzony przez Kinaole według 15 kryteriów WCAG 2.1 pokazał, że średni poziom dostępności badanych sklepów nie przekracza 44%. Najlepiej wypadła Ikea z wynikiem 73%, dalej Świat Książki i Rossmann po 63%. Skoro giganci z własnymi zespołami UX nie domykają tematu, łatwo zgadnąć, jak wygląda przeciętny sklep na szablonie kupionym za 300 zł.

Dla właściciela strony firmowej płynie z tego praktyczny wniosek. Jeśli planujesz w przyszłości dołożyć sprzedaż online, zadbaj o dostępność już na etapie obecnej strony. Przebudowa niedostępnego motywu pod sklep kosztuje więcej niż zrobienie tego dobrze za pierwszym razem.

Jakie kary grożą za brak dostępności strony?

Maksymalna kara to 10-krotność przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego, ale nie więcej niż 10% rocznego obrotu przedsiębiorstwa z poprzedniego roku. Kary nakłada PFRON lub właściwy organ nadzoru rynku, w zależności od rodzaju produktu lub usługi. Co istotne, konsument może złożyć skargę bezpośrednio do PFRON, więc kontrola nie musi przyjść z urzędu, wystarczy jeden zirytowany klient z czytnikiem ekranu.

Pierwsze półrocze obowiązywania ustawy upłynęło spokojnie. Urzędy nastawiły się na edukację, a nie na masowe kontrole, i nie słyszałem o spektakularnych karach dla małych firm. Mechanizm jednak istnieje i działa na tej samej zasadzie co RODO: przez pierwszy rok wszyscy żartowali, a potem przyszły pierwsze decyzje i nikt już się nie śmiał. Moim zdaniem rok 2026 będzie wyglądał podobnie, zwłaszcza w e-commerce, gdzie skargę może złożyć każdy klient.

Warto rozumieć, czego kontrola będzie dotyczyć. Nie chodzi o certyfikat ani pieczątkę, bo czegoś takiego nie ma. Organ sprawdza, czy usługa spełnia wymagania funkcjonalne: czy osoba niewidoma przejdzie proces zakupu czytnikiem ekranu, czy formularz da się obsłużyć klawiaturą, czy informacje o produkcie są dostępne w tekście, a nie tylko na grafice. Firma powołująca się na nieproporcjonalne obciążenie musi mieć dokumentację tej oceny, przygotowaną zanim ktoś zapuka, nie po fakcie.

Dla porządku: kary z ustawy z 2019 roku (do 10 tys. zł) dotyczą tylko podmiotów publicznych. Firmy prywatnej obejmuje wyłącznie nowy reżim Polskiego Aktu o Dostępności.

Jakie błędy dostępności są najczęstsze na stronach firmowych?

Za niski kontrast tekstu. Według raportu WebAIM Million 2025, który przebadał milion najpopularniejszych stron głównych, problem z kontrastem występuje na 79,1% stron. To zwykle efekt mody na jasnoszare teksty na białym tle, które wyglądają elegancko w projekcie graficznym, a w słońcu na telefonie są nieczytelne dla każdego, nie tylko dla osób słabowidzących.

94,8%najpopularniejszych stron www ma wykrywalne błędy WCAG 2 (WebAIM Million 2025)
51błędów dostępności średnio na jednej stronie głównej
79,1%stron ma za niski kontrast tekstu
44%to średni poziom dostępności polskich e-sklepów wg raportu Kinaole

Skala problemu jest większa, niż się wydaje: 94,8% badanych stron miało wykrywalne błędy WCAG 2, średnio 51 błędów na stronę. Drugi najczęstszy grzech to brak tekstów alternatywnych obrazów, obecny na 55,5% stron. Dalej idą puste linki, brakujące etykiety formularzy i przyciski bez opisu.

Osobny temat to nakładki dostępności, czyli widgety, które za abonament obiecują zgodność z WCAG jednym skryptem. Dane WebAIM pokazują, że strony używające ARIA mają średnio ponad dwa razy więcej błędów dostępności niż strony bez niej, bo źle użyta warstwa "dostępnościowa" psuje więcej, niż naprawia.

Plusy

  • szybka instalacja, zwykle jeden skrypt i kilka minut pracy
  • widoczny panel z powiększaniem tekstu i zmianą kontrastu uspokaja właściciela
  • niski koszt wejścia, zwykle kilkadziesiąt złotych miesięcznie

Minusy

  • nie naprawia kodu strony, więc nie daje zgodności z ustawą
  • czytniki ekranu często gryzą się z nakładką zamiast z nią współpracować
  • abonament płacisz bez końca, a błędy w motywie zostają
  • przy kontroli lub skardze nakładka nie jest żadnym argumentem

Jak przygotować stronę WordPress do WCAG 2.1 AA?

Zacznij od darmowego przeglądu: rozszerzenie WAVE, audyt Lighthouse w Chrome i pięć minut nawigacji po stronie samym klawiszem Tab pokażą ci 70% problemów. Jeśli nie widzisz, który element jest aktualnie zaznaczony, albo nie możesz dotrzeć klawiaturą do menu, masz odpowiedź, od czego zacząć.

W WordPressie większość błędów siedzi w motywie i w sposobie wstawiania treści. Ciężkie page buildery generują dziesiątki zagnieżdżonych elementów bez semantyki, dlatego przy nowych projektach pracuję na lekkich motywach z poprawną strukturą nagłówków i natywnymi blokami. Drugi front to redakcja: nawet najlepszy motyw nie pomoże, jeśli redaktor wkleja zdjęcia bez tekstów alternatywnych i robi nagłówki pogrubionym akapitem.

Minimum dostępności dla strony firmowej

  • Kontrast tekstu do tła minimum 4,5:1 (3:1 dla dużych nagłówków)
  • Teksty alternatywne dla wszystkich zdjęć, które niosą informację
  • Obsługa całej strony klawiaturą z widocznym fokusem
  • Poprawna hierarchia nagłówków H1, H2, H3 bez przeskoków
  • Etykieta przy każdym polu formularza, nie tylko placeholder
  • Linki opisowe zamiast "kliknij tutaj"
  • Powiększenie tekstu do 200% bez utraty treści i funkcji
  • Napisy lub transkrypcje do materiałów wideo

> W listopadzie 2025 robiłem przegląd dostępności strony firmowej klienta z Poznania, który planował dołożyć moduł sprzedaży online. Kontrast i brakujące etykiety formularzy odpowiadały za 47 z 63 wykrytych błędów. Poprawki zamknąłem w 14 godzinach pracy, a po miesiącu liczba zapytań z formularza wzrosła o 18%, bo w końcu dało się go wygodnie wypełnić na telefonie.

Ten przykład pokazuje typową proporcję: większość błędów to tanie poprawki w CSS i szablonach formularzy, a nie przebudowa całej strony. Drogo robi się dopiero wtedy, gdy motyw jest stary, kupiony z marketplace i nikt nie wie, co siedzi w środku. Wtedy często taniej wychodzi nowa strona zaprojektowana z dostępnością od początku niż łatanie cudzego kodu.

Ile kosztuje audyt i wdrożenie dostępności WCAG?

Podstawowy audyt prostej strony firmowej kosztuje od około 999 zł netto, a górna granica dla dużych serwisów z testami użytkowników to około 20 000 zł. Według porównywarki cenauslug.pl średni koszt audytu dostępności w Polsce wynosi około 8280 zł, ale ta średnia obejmuje też duże serwisy i sklepy. Mała firma z wizytówką do 10 podstron zmieści się w przedziale 999-2000 zł.

Ceny audytów WCAG w Polsce (stan na początek 2026)

Zakres audytuCena nettoDla kogo
Podstawowy audyt eksperckiod 999 złprosta strona firmowa do ok. 10 podstron
Audyt średniego serwisu2999-3999 złstrona firmowa z blogiem, 20-50 podstron
Pełny audyt WCAG 2.1/2.27400-8500 złduży serwis lub sklep internetowy
Audyt z testami użytkowników z niepełnosprawnościamido 20 000 złbanki, duży e-commerce, instytucje
Wdrożenie poprawekwycena po audycieod kilkuset zł do kilkudziesięciu tysięcy

Jedna rzecz, którą klienci często przeoczają: cena audytu nie zawiera naprawy błędów. Audyt daje raport z listą problemów i priorytetami, a wdrożenie poprawek wycenia się osobno, bo dopiero po audycie wiadomo, czy chodzi o 10 godzin pracy nad CSS, czy o wymianę motywu. U mnie w projektach poprawki dostępności przy typowej stronie firmowej na WordPressie to najczęściej 8-20 godzin pracy. Orientacyjne stawki za tego typu prace znajdziesz w cenniku.

Najtaniej wychodzi dostępność wbudowana od początku. Przy nowym projekcie zgodność z WCAG 2.1 AA to kilka procent budżetu, przy naprawianiu gotowej strony bywa, że jedna trzecia kosztu wdrożenia.

Czy warto dbać o dostępność, gdy nie masz obowiązku?

Moim zdaniem tak, i to z czysto biznesowych powodów, nie z przymusu. W Polsce żyje blisko 4 mln osób z niepełnosprawnościami, ponad 10% społeczeństwa, a do tego dochodzi rosnąca grupa seniorów, którzy kupują i szukają usług online. Strona z nieczytelnym kontrastem i formularzem bez etykiet po prostu odrzuca część klientów, zanim ci zdążą cokolwiek przeczytać.

Drugi argument: dostępność i SEO to w dużej części ta sama robota. Poprawna hierarchia nagłówków, teksty alternatywne, opisowe linki i semantyczny kod pomagają zarówno czytnikom ekranu, jak i robotom Google. Trzeci argument jest strategiczny. Kierunek regulacji w UE jest jeden i kolejne grupy usług będą dochodzić do listy, a klienci przyzwyczajają się do wyższego standardu. Strona budowana w 2026 roku bez oglądania się na WCAG to strona, którą za dwa lata trzeba będzie poprawiać. Po co płacić dwa razy?

Podsumowując: ustawa o dostępności nie każe ci przebudowywać wizytówki, ale jeśli sprzedajesz online albo planujesz sprzedawać, WCAG 2.1 AA przestało być opcją. Zacznij od prostego przeglądu WAVE i testu klawiaturą, potem zdecyduj, czy wystarczą poprawki, czy potrzebny jest audyt. A jeśli chcesz, żebym rzucił okiem na twoją stronę i powiedział wprost, co podlega ustawie i ile będzie kosztować doprowadzenie jej do porządku, napisz do mnie przez formularz na dole strony. Odpowiadam konkretną listą, nie ofertą-spamem.

Najczęstsze pytania

Czy każda strona firmowa musi spełniać WCAG od 2025 roku?

Nie, zwykła strona wizytówkowa nie podlega wprost ustawie o dostępności. Obowiązek dotyczy usług wymienionych w ustawie, m.in. handlu elektronicznego, bankowości detalicznej, e-booków i transportu pasażerskiego. Jeśli jednak twoja strona przyjmuje zamówienia i płatności online, wchodzisz w obszar e-commerce i wymagania już cię dotyczą.

Jaki standard dostępności trzeba spełnić według ustawy o dostępności?

W praktyce WCAG 2.1 na poziomie AA. Ustawa nie wskazuje WCAG wprost, tylko odsyła do wymagań funkcjonalnych zgodnych z dyrektywą EAA i normą EN 301 549, a ta norma bazuje właśnie na WCAG 2.1 AA. Oznacza to m.in. kontrast 4,5:1, obsługę klawiaturą, teksty alternatywne i poprawne formularze.

Ile kosztuje audyt WCAG strony internetowej?

Podstawowy audyt prostej strony firmowej kosztuje od ok. 999 zł netto. Audyt średniego serwisu to 2999-3999 zł, duży serwis lub sklep 7400-8500 zł, a pełny audyt z testami użytkowników z niepełnosprawnościami do ok. 20 000 zł. Wdrożenie poprawek jest wyceniane osobno, po audycie.

Czy nakładka dostępności (widget) wystarczy do zgodności z WCAG?

Nie, nakładka nie naprawia kodu strony, tylko dokleja warstwę na wierzchu. Dane WebAIM 2025 pokazują, że strony korzystające z ARIA mają średnio ponad dwa razy więcej błędów dostępności niż strony bez niej. Realna zgodność wymaga poprawnego, semantycznego kodu motywu, kontrastów i etykiet formularzy.

Jakie kary grożą za brak dostępności strony lub sklepu?

Do 10-krotności przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego, ale nie więcej niż 10% rocznego obrotu firmy z poprzedniego roku. Kary nakłada PFRON lub właściwy organ nadzoru rynku, a konsument może złożyć skargę bezpośrednio do PFRON. Umowy o usługi zawarte przed 28 czerwca 2025 mogą działać na starych zasadach najpóźniej do 28 czerwca 2030.