Sklep internetowy dla gastronomii, zamowienia online i dowoz
Platformy dostaw biorą od 13 do 35% prowizji od każdego zamówienia. Własny sklep internetowy dla gastronomii na WooCommerce kosztuje od ok. 6000 zł netto i często zwraca się w kilka miesięcy. Pokazuję, jak ograć menu, sloty dostaw, BLIK i odbiór osobisty.
Restaurator, który sprzedaje przez Glovo albo Uber Eats, oddaje platformie nawet 30-35% wartości każdego zamówienia. Przy pizzy za 60 zł to 18-21 zł, które znikają zanim policzysz koszt składników i pracownika. Rynek dostaw jedzenia w Polsce przekroczył w 2025 roku 10 mld zł (raport Stava), więc skala tych prowizji w całej branży idzie w setki milionów. Pytanie nie brzmi, czy być na platformach, tylko ile zamówień da się z nich przenieść na własny kanał.
W tym artykule pokazuję, jak wygląda sklep internetowy dla gastronomii zrobiony porządnie: menu z wariantami i dodatkami, sloty dostaw, strefy po kodach pocztowych, BLIK i odbiór osobisty. Przez 13 lat pracy z WooCommerce wdrażałem zamówienia online dla pizzerii, burgerowni i cateringów dietetycznych, więc piszę z perspektywy praktyka, nie sprzedawcy abonamentów. Dostaniesz też konkretne ceny, żebyś mógł policzyć, kiedy taka inwestycja się zwraca.
Czy restauracji opłaca się własny sklep z zamówieniami online?
Opłaca się, jeśli masz minimum kilkadziesiąt powtarzalnych zamówień miesięcznie i klientów, którzy wracają. Według raportu Stava 22% Polaków zamawia jedzenie z dowozem co najmniej raz w tygodniu, a średnia wartość zamówienia wzrosła do ok. 86 zł. To nie jest impulsywny rynek, to nawyk. A nawyk oznacza, że stały klient nie potrzebuje marketplace'u, żeby znaleźć twoją knajpę. On już ją zna.
Policzmy na konkretach. Restauracja robi 200 zamówień z dowozem miesięcznie po średnio 86 zł, czyli 17 200 zł obrotu z delivery. Na platformie z prowizją 30% oddaje 5160 zł. Co miesiąc. Rocznie prawie 62 tys. zł, czyli równowartość kilku porządnych wdrożeń e-commerce. Nawet jeśli tylko połowa tych zamówień przejdzie na własną stronę, oszczędność pokrywa koszt sklepu w 3-4 miesiące.
> Pod koniec 2025 roku wdrażałem zamówienia online dla pizzerii spod Poznania, która 90% dowozów realizowała przez Glovo. Po trzech miesiącach od startu własnej strony (ulotki w pudełkach, kod rabatowy -10% na pierwsze zamówienie) 38% zamówień przeszło na stronę. Przy ok. 21 tys. zł miesięcznego obrotu z dowozu to ok. 1900 zł prowizji miesięcznie, które zostały w lokalu.
Czy to znaczy, że trzeba uciekać z platform? Nie. Marketplace dostaw to dobry kanał pozyskania nowych klientów, którzy jeszcze cię nie znają. Problem zaczyna się, gdy płacisz 30% prowizji od klienta, który zamawia u ciebie od dwóch lat. Własny sklep to kanał lojalnościowy: tańszy, z pełnymi danymi klienta i bez pośrednika, który jutro może podnieść stawki.
Ile prowizji płacisz na Pyszne.pl, Glovo i Uber Eats?
Realne prowizje platform dostaw w Polsce to przedział od 13 do 35% wartości zamówienia, zależnie od serwisu i tego, kto wozi jedzenie. Najtaniej wychodzi Pyszne.pl przy własnej dostawie restauracji, najdrożej Glovo i Uber Eats z flotą kurierską platformy. Zebrałem aktualne widełki w jednej tabeli.
Prowizje platform dostaw w Polsce (stan na początek 2026)
| Platforma | Własna dostawa restauracji | Dostawa flotą platformy |
|---|---|---|
| Pyszne.pl | ok. 13% | do ok. 30% |
| Glovo | ok. 15% (także odbiór osobisty) | ok. 25-35% |
| Uber Eats | ok. 15-25% | ok. 25-35% |
| Własny sklep WooCommerce | prowizja płatności ok. 1,29% + 0,30 zł | kurier własny lub lokalny |
Do prowizji dochodzą rzeczy mniej widoczne. Na platformie nie masz adresu e-mail klienta, więc nie zbudujesz bazy do newslettera ani SMS-ów z promocjami. Nie kontrolujesz prezentacji menu, kolejności dań ani tego, że obok twojej karty wyświetla się konkurencja z rabatem. Klient jest klientem platformy, nie twoim. U mnie w projektach to właśnie ten argument, a nie sama prowizja, najczęściej przekonuje restauratorów do własnej strony.
Jest jeszcze kwestia cen. Część lokali podnosi ceny w aplikacjach o 10-20%, żeby odzyskać prowizję. Klienci to widzą i porównują. Własny sklep z normalnymi cenami plus komunikat "zamów bezpośrednio, taniej" to prosty mechanizm przenoszenia ruchu, który działa od lat.
WooCommerce czy gotowy system SaaS do zamówień?
Dla małego lokalu na start szybszy będzie SaaS, dla restauracji z planem na rozwój lepszy jest WooCommerce. Systemy typu UpMenu, Restaumatic czy GoOrder dają gotowy panel zamówień za abonament rzędu 200-400 zł miesięcznie (niektóre liczą dodatkowo ok. 6% prowizji od zamówień, czytaj cenniki uważnie). Uruchomisz to w tydzień, ale strona wygląda jak sto innych, a dane i klienci żyją w cudzym systemie.
WooCommerce to inna filozofia: sklep jest twój, na twoim hostingu, bez prowizji od sprzedaży i bez limitów funkcji. Takie sklepy internetowe buduję na indywidualnym projekcie, gdzie menu, koszyk i checkout są zaprojektowane pod konkretny lokal, a nie pod szablon dla tysiąca restauracji.
Plusy
- zero prowizji od zamówień, płacisz tylko za płatności online (ok. 1,3%)
- pełna kontrola nad designem, menu, promocjami i danymi klientów
- integracje bez ograniczeń: drukarka bonowa, POS, Google Analytics, baza SMS
- strona i blog na tym samym WordPressie, co pomaga w lokalnym SEO
Minusy
- wyższy koszt startowy niż abonament SaaS
- potrzebujesz kogoś od aktualizacji i kopii zapasowych
- wdrożenie trwa 3-6 tygodni zamiast kilku dni
Moim zdaniem granica przebiega na skali. Food truck z pięcioma pozycjami w menu nie potrzebuje custom wdrożenia. Pizzeria z 60 pozycjami, trzema strefami dowozu i planem na drugi lokal wyrośnie z SaaS-a w rok i wtedy migracja zaboli bardziej niż zrobienie tego porządnie od początku.
Jak zaprojektować menu online, żeby sprzedawało?
Menu online musi działać jak dobry kelner: pokazać danie, zaproponować dodatki i nie przeszkadzać w zamówieniu. Technicznie w WooCommerce każde danie to produkt z wariantami (rozmiar pizzy 32/42 cm, stopień wysmażenia) i polami dodatków (podwójny ser +6 zł, sos czosnkowy +4 zł). Dodatki to czysta marża, dlatego dobrze zrobiony konfigurator dania potrafi podnieść średnią wartość koszyka o 15-20%.
Najważniejsza zasada: projektuj najpierw na telefon. Według raportu Gemius E-commerce w Polsce 2025 aż 82% kupujących online używa smartfona, a w grupie 15-24 lata to 91%. W gastronomii ten odsetek jest jeszcze wyższy, bo nikt nie odpala laptopa, żeby zamówić ramen. Duże kafle dań, zdjęcia, przycisk dodania do koszyka pod kciukiem, koszyk przyklejony do dołu ekranu. Bez tego konwersja umiera.
Zdjęcia to osobny temat. Jedna sesja u lokalnego fotografa kulinarnego (w Poznaniu zapłacisz ok. 800-1500 zł za pakiet 30-40 dań) zwraca się szybciej niż jakakolwiek reklama, bo danie ze zdjęciem sprzedaje się kilkukrotnie lepiej niż linijka tekstu. Do tego krótkie, ludzkie opisy zamiast poetyckich elaboratów i wyraźnie oznaczone alergeny przy każdej pozycji, bo tego wymaga unijne rozporządzenie 1169/2011 także w sprzedaży na odległość.
Ustaw sekcję "bestsellery" na górze menu i upsell w koszyku (napój, deser, sos). To dwa najtańsze sposoby na podniesienie średniego zamówienia bez dotykania cen.
Jak ustawić sloty dostaw, strefy i odbiór osobisty?
Sloty dostaw rozwiązuje wtyczka wyboru daty i godziny w koszyku, a strefy dowozu konfiguruje się po kodach pocztowych lub promieniu od lokalu. Klient wybiera okno czasowe (np. co 30 minut), a system pilnuje limitu zamówień na slot, żeby kuchnia nie dostała dwunastu zamówień na 18:00. To jedna z tych funkcji, których nie da żaden marketplace, a która realnie porządkuje pracę w godzinach szczytu.
Strefy dostaw ustawiam zwykle progowo: strefa 1 (do 3 km) dostawa 7 zł, darmowa od 70 zł, strefa 2 (3-7 km) dostawa 12 zł, darmowa od 120 zł, dalej tylko odbiór osobisty. Stawki dopasowuję do realiów lokalu, ale mechanizm minimalnej wartości zamówienia w strefie jest obowiązkowy, bo dowóz zupy za 19 zł na drugi koniec miasta to dopłacanie do interesu.
Odbiór osobisty traktuj poważnie, nie jako opcję z przymusu. Klient odbierający sam nie generuje kosztu kuriera, a rabat 10% za odbiór własny i tak zostawia ci więcej marży niż dowóz. W praktyce u moich klientów odbiór osobisty to 20-35% zamówień online, szczególnie w lokalach przy osiedlach.
Checklist konfiguracji dostaw w sklepie gastro
- strefy dowozu po kodach pocztowych z osobnymi cenami i progami darmowej dostawy
- minimalna wartość zamówienia per strefa
- sloty godzinowe z limitem zamówień na okno czasowe
- automatyczne wyłączanie zamówień po godzinach pracy kuchni i w dni wolne
- opcja "na teraz" (ASAP) z realnym czasem oczekiwania widocznym przed zapłatą
- odbiór osobisty z rabatem i powiadomieniem SMS lub e-mail "zamówienie gotowe"
- powiadomienie na drukarkę bonową lub tablet w kuchni od razu po opłaceniu
Płatności online: BLIK, Przelewy24 i gotówka przy odbiorze
W polskiej gastronomii online wygrywa BLIK i to nie jest opinia, tylko statystyka. W 2025 roku BLIK obsłużył 2,9 mld transakcji o wartości 441,5 mld zł, z czego 1,4 mld operacji przypadło na e-commerce. Z systemu korzysta 20,7 mln aktywnych użytkowników. Klient zamawiający jedzenie z telefonu płaci BLIK-iem w kilka sekund, bez przepisywania karty. Brak tej opcji w checkoucie to porzucone koszyki, kropka.
Do WooCommerce podpinam najczęściej Przelewy24: standardowa prowizja 1,29% + 0,30 zł obejmuje BLIK, przelewy online, karty oraz Apple Pay i Google Pay, bez opłaty miesięcznej. Porównaj to z 30% na marketplace. Od tego samego zamówienia za 86 zł platforma dostaw bierze ok. 26 zł, a operator płatności 1,41 zł. Ta różnica to jest cały sens posiadania własnego sklepu.
Zostaw też płatność przy odbiorze: gotówka albo terminal u kierowcy. Część klientów, szczególnie starszych, nie ufa płatnościom z góry za jedzenie. W konfiguracji warto jednak ograniczyć pobranie do niższych kwot albo do sprawdzonych stref, bo nieodebrane zamówienie za pobraniem to strata całego kosztu dania i dojazdu.
Jeśli pokazujesz promocje i przekreślone ceny dań, musisz podawać najniższą cenę z 30 dni przed obniżką (dyrektywa Omnibus). UOKiK w styczniu 2026 ukarał Zalando i Temu łącznie na blisko 37 mln zł właśnie za błędy w komunikacji obniżek, a kontrole nie omijają małych sklepów.
Ile kosztuje sklep internetowy dla gastronomii?
Podstawowe wdrożenie WooCommerce dla lokalu gastronomicznego kosztuje na rynku ok. 5000-7000 zł netto, a wersja rozbudowana 10 000-15 000 zł netto. W tej niższej kwocie mieści się menu z wariantami, koszyk, BLIK przez Przelewy24, podstawowe strefy dostaw i wersja mobilna. Wyższa półka to sloty godzinowe z limitami, integracja z drukarką bonową lub POS, program lojalnościowy i indywidualny projekt graficzny zamiast szablonu. Sklepy z dedykowanym designem i nietypowymi integracjami wyceniane są na 15 000-25 000 zł i więcej.
Do tego koszty stałe, uczciwie: hosting i domena to łącznie ok. 300-700 zł netto rocznie, opieka techniczna (aktualizacje, kopie, drobne poprawki) od ok. 200-400 zł miesięcznie, jeśli nie chcesz tym zarządzać sam. Brak licencji za samo oprogramowanie, bo WordPress i WooCommerce są darmowe. Dla porównania SaaS gastro to 2400-4800 zł rocznie abonamentu na zawsze, czasem plus prowizja.
Jak to się spina z prowizjami? Wróćmy do lokalu z 200 zamówieniami miesięcznie. Na platformie z prowizją 30% oddaje ok. 62 tys. zł rocznie. Wdrożenie za 12 tys. zł plus 4 tys. zł rocznego utrzymania wygląda przy tej kwocie jak drobne. Nawet przeniesienie jednej trzeciej zamówień na własny kanał zwraca inwestycję w pierwszym roku. Orientacyjne widełki dla różnych wariantów wdrożenia trzymam na bieżąco w cenniku, bo wyceny "od-do" bez kontekstu zawsze budzą więcej pytań niż odpowiedzi.
Prawo i dostępność: o czym restaurator musi wiedzieć
Sklep z jedzeniem online podlega tym samym przepisom co każdy e-commerce, plus kilku branżowym. Po pierwsze alergeny: informacja o składnikach i alergenach musi być dostępna przed zakupem, także online. Po drugie Omnibus przy promocjach, o czym pisałem wyżej. Po trzecie regulamin bez klauzul niedozwolonych, bo rejestr UOKiK zawiera ich ponad 6000 i konsumenci coraz częściej z niego korzystają.
Jest też Polski Akt o Dostępności, który od 28 czerwca 2025 objął handel elektroniczny. Dobra wiadomość dla małej gastronomii: mikroprzedsiębiorstwa usługowe, czyli firmy zatrudniające mniej niż 10 osób i z obrotem poniżej 2 mln euro, są zwolnione z wymagań dla usług. Większość pojedynczych restauracji się w tym mieści. Sieci, franczyzy i więksi cateringowcy już niekoniecznie, a kara może sięgnąć 10-krotności przeciętnego wynagrodzenia, maksymalnie 10% rocznego obrotu.
Niezależnie od zwolnienia traktuję dostępność jako element konwersji, nie obowiązek. Czytelne fonty, kontrast, menu obsługiwane z klawiatury i sensowne opisy alternatywne zdjęć dań pomagają każdemu klientowi, który zamawia w biegu, w słońcu, na starym telefonie. WCAG w gastronomii to po prostu mniej porzuconych koszyków.
Na koniec RODO: zbierasz adresy, telefony i historię zamówień, więc potrzebujesz polityki prywatności, zgód marketingowych zgodnych z PKE i bezpiecznego hostingu. To standardowy pakiet przy każdym moim wdrożeniu, nie osobna usługa za dopłatą.
Podsumowanie
Sklep internetowy dla gastronomii to dziś najtańszy sposób na odzyskanie marży zjadanej przez prowizje platform. Liczby są proste: 13-35% prowizji marketplace kontra ok. 1,3% kosztu płatności na własnej stronie, przy rynku dostaw wartym ponad 10 mld zł i kliencie, który i tak zamawia co tydzień. Platformy zostają jako kanał pozyskania, własna strona przejmuje stałych klientów. Jeśli chcesz policzyć, jak to wygląda dla twojego lokalu, opisz mi liczbę zamówień i średni koszyk w formularzu kontaktowym albo po prostu w formularzu na dole tej strony, a przygotuję konkretną wycenę z szacunkiem zwrotu.
Najczęstsze pytania
Ile kosztuje sklep internetowy dla gastronomii?
Od ok. 5000-7000 zł netto za podstawowe wdrożenie na WooCommerce z menu, koszykiem i płatnościami BLIK. Wersja ze strefami dostaw, slotami godzinowymi i integracją z drukarką bonową to zwykle 10000-15000 zł netto. Alternatywą jest SaaS typu UpMenu czy Restaumatic za ok. 200-400 zł miesięcznie.
Czy własna strona z zamówieniami opłaca się bardziej niż Pyszne.pl albo Glovo?
Tak, przy stałych klientach prawie zawsze. Platformy pobierają 13-35% prowizji od każdego zamówienia, a na własnej stronie płacisz tylko prowizję operatora płatności, ok. 1,29% + 0,30 zł w Przelewy24. Przy 200 zamówieniach miesięcznie po 86 zł różnica to nawet 4-5 tys. zł.
Jak ustawić sloty dostaw w WooCommerce?
Wtyczką do wyboru daty i godziny dostawy, np. Order Delivery Date albo modułem food ordering. Definiujesz okna czasowe co 30-60 minut, limit zamówień na slot i godziny pracy kuchni. Klient wybiera slot w koszyku, a kuchnia widzi kolejkę zamiast chaosu w godzinach szczytu.
Czy w sklepie dla restauracji można płacić BLIK-iem?
Tak i to absolutna podstawa. BLIK obsłużył w 2025 roku 1,4 mld transakcji e-commerce, a w gastronomii działa świetnie, bo klient płaci telefonem w kilka sekund. Wystarczy bramka Przelewy24, Tpay albo Autopay podpięta do WooCommerce, do tego opcja gotówki lub terminala przy odbiorze.
Czy restauracja musi spełniać wymogi ustawy o dostępności?
Mikroprzedsiębiorstwa usługowe, czyli firmy poniżej 10 pracowników i 2 mln euro obrotu, są zwolnione z wymagań Polskiego Aktu o Dostępności dla usług. Większe sieci i cateringi już nie. Niezależnie od zwolnienia czytelne menu, dobry kontrast i obsługa z klawiatury po prostu zwiększają sprzedaż.
Potrzebujesz pomocy z projektem?
Robię strony WordPress i sklepy Shoper od 2500 zł. Partner Shoper, 120+ projektów.
- Odpowiedź w 24h
- Certyfikowany Partner Shoper
- 120+ zrealizowanych projektów
- Zgodność z RODO, pełna ochrona danych