Właściciel salonu z Poznania pokazał mi niedawno dwie oferty na stronę z rezerwacją wizyt. Jedna na 1800 zł, druga na 14 000 zł. Obie na to samo hasło: nowoczesna strona dla fryzjera z bookingiem online. Skąd taka rozpiętość? Z zakresu, technologii i tego, kto faktycznie siada do roboty.

W tym tekście rozkładam cenę na części. Dostaniesz konkretne widełki aktualne na listopad 2025, porównanie trzech dróg do rezerwacji online (Booksy, wtyczka WordPress, system na zamówienie) i realne koszty utrzymania na kolejne lata. Robię strony od 13 lat, kilkanaście z nich dla branży beauty, więc piszę z pozycji praktyka, nie cennika z sufitu.

Ile kosztuje strona dla fryzjera: konkretne widełki

Strona dla salonu fryzjerskiego z cennikiem usług, galerią i rezerwacją wizyt online kosztuje u freelancera zwykle 3500-8000 zł netto. Prosta wizytówka bez bookingu to 1500-4000 zł, a rozbudowany serwis z indywidualnym projektem graficznym 8000-15 000 zł netto.

Tak wyglądają widełki rynkowe, które potwierdzają publiczne cenniki polskich wykonawców. Strona na gotowym szablonie to 500-1500 zł, one page 1000-2500 zł, strona firmowa u freelancera 3000-8000 zł, a w agencji za podobny zakres zapłacisz 8000-25 000 zł. Salon fryzjerski mieści się zwykle w środku tej skali, bo potrzebuje czegoś więcej niż wizytówki: działającego systemu rezerwacji, galerii prac i cennika, który da się edytować bez programisty.

Skąd dolna granica? Za 1500 zł dostaniesz stronę na szablonie, z tekstami przeklejonymi od konkurencji i bookingiem w formie linku do Booksy. Działa, ale niczym się nie wyróżnia. Górna granica to projekt graficzny rysowany od zera pod identyfikację salonu, sesja zdjęciowa wnętrza, copywriting i dopieszczona wersja mobilna. U mnie w projektach większość salonów ląduje w przedziale 4500-7000 zł netto i to jest moim zdaniem zdrowy budżet na stronę, która ma zarabiać. Pełny zakres tego, co wchodzi w taką wycenę, opisuję na stronie o tworzeniu stron internetowych.

67,5%polskich firm miało własną stronę www w 2025 roku wg GUS
145 złnetto miesięcznie kosztuje abonament Booksy Biz dla salonu
49 USDrocznie, od tej kwoty startuje wtyczka rezerwacji Amelia
75%firm z TOP 3 map Google ma uzupełniony opis wizytówki

Co najbardziej podbija cenę strony salonu

Trzy rzeczy windują wycenę: indywidualny projekt graficzny, system rezerwacji i treści. Cała reszta to drobiazgi.

Projekt graficzny robiony od zera zamiast gotowego motywu to dopłata rzędu 3000-8000 zł. Dla salonu, który zbudował rozpoznawalną markę lokalnie, to się broni. Dla nowego punktu z dwoma fotelami zwykle wystarczy dobrze skonfigurowany, lekki motyw z autorskimi kolorami i typografią.

Druga pozycja to treści. Copywriting na rynku polskim kosztuje 2000-8000 zł za komplet tekstów, a klienci często o nim zapominają przy porównywaniu ofert. Sprawdź zawsze, czy wykonawca pisze teksty, czy tylko wkleja to, co mu wyślesz. Do tego dochodzą zdjęcia: galeria metamorfoz przed i po to najmocniejszy element sprzedażowy strony fryzjera, ale wymaga przygotowania (kompresja do WebP, kadrowanie, opisy alt pod SEO i dostępność).

Trzeci czynnik to funkcje. Cennik usług edytowalny z panelu, tak żeby właścicielka sama zmieniła cenę baleyage bez dzwonienia do programisty, to u mnie standard (robię to na polach ACF). Sekcja zespołu z przypisaniem usług do konkretnych osób, integracja z Instagramem, mapa dojazdu, formularz z checkboxami zgód RODO. Każda z tych rzeczy osobno kosztuje niewiele, ale ich suma odróżnia stronę za 2000 zł od strony za 6000 zł.

Liczba podstron ma mniejsze znaczenie, niż się wydaje. Różnica między 5 a 9 podstronami to przy dobrym procesie raptem kilkaset złotych.

System rezerwacji wizyt online: trzy drogi i ich koszty

Masz trzy opcje: widget Booksy wpięty w stronę, wtyczka rezerwacji w WordPressie albo system pisany na zamówienie. Każda kosztuje inaczej i każda ma inny model opłat.

Booksy Biz to abonament 145 zł netto miesięcznie plus 35 zł netto za każdego kolejnego pracownika (od dziesiątego pracownika dopłat już nie ma). Salon z pięcioma osobami płaci więc 285 zł netto miesięcznie, czyli 3420 zł netto rocznie. W cenie jest kalendarz, baza klientów, aplikacja i obecność w marketplace Booksy. Widget rezerwacji wpinasz w swoją stronę jednym przyciskiem. Ciekawostka: Versum, drugi popularny kiedyś system dla salonów, zakończył sprzedaż w 2022 roku, a jego użytkownicy są stopniowo przenoszeni właśnie do Booksy. Rynek się skonsolidował.

Druga droga to wtyczka rezerwacji w WordPressie. Amelia kosztuje od 49 USD rocznie w planie Starter (ok. 200 zł), plan Standard to 89 USD, a Pro 199 USD na rok. Bez prowizji od rezerwacji, bez opłat za liczbę pracowników. Bookly startuje z podobnego poziomu, ale działa modułowo: każdy dodatek (SMS, płatności, grafiki pracowników) kupujesz osobno i pełny zestaw potrafi przekroczyć 200 USD. Konfiguracja wtyczki to 4-10 godzin pracy wdrożeniowca, zwykle wliczone w cenę strony.

Trzecia opcja, system szyty na miarę za 5000-15 000 zł, ma sens tylko dla sieci salonów z nietypowymi integracjami. Dla pojedynczego salonu to przepalanie budżetu.

Systemy rezerwacji dla salonu fryzjerskiego (stan: listopad 2025)

RozwiązanieKoszt startowyKoszt rocznyDla kogo
Booksy Biz (widget na stronie)0 zł (7 dni testu za darmo)1740 zł netto + 420 zł netto za każdego pracownikasalon, który chce też być w marketplace i aplikacji
Wtyczka Amelia (WordPress)49-199 USD licencjaod ok. 200 zł (odnowienie licencji)salon z własną stroną, zero prowizji i opłat za zespół
Wtyczka Bookly (WordPress)od ok. 200 zł + płatne modułyzmiennie, pełny zestaw 800+ złsalon z nietypowym procesem rezerwacji
System na zamówienie5000-15000 zł nettoutrzymanie 500-1500 złsieci salonów, integracje z własnym oprogramowaniem

Booksy zamiast strony: kiedy wystarczy, a kiedy nie

Sam profil w Booksy wystarczy na start, ale nie zastąpi własnej strony. To dwa różne narzędzia i dobrze rozumieć, za co płacisz w każdym z nich.

Plusy

  • gotowy system rezerwacji od pierwszego dnia, bez budowania czegokolwiek
  • dostęp do bazy użytkowników aplikacji Booksy szukających fryzjera w okolicy
  • przypomnienia SMS i obsługa zaliczek bez dodatkowej konfiguracji
  • zero pracy technicznej po Twojej stronie

Minusy

  • w marketplace obok Twojego profilu klientka widzi konkurencję z tej samej ulicy
  • abonament rośnie z zespołem: 5 pracowników to już 285 zł netto miesięcznie, bez końca
  • profil nie pozycjonuje się w Google tak, jak własna strona z opiniami i treścią
  • baza klientów i widoczność zależą od platformy oraz jej cennika, nie od Ciebie

W praktyce najlepiej działa hybryda. Własna strona łapie ruch z Google na frazy typu "fryzjer Poznań Wilda" i buduje markę, a booking obsługuje Booksy (jeśli cenisz marketplace) albo Amelia (jeśli wolisz niezależność i niższy koszt stały). Czy Twoi klienci w ogóle szukają Cię w aplikacji, czy raczej w Google? Od odpowiedzi na to pytanie zależy, gdzie powinien płynąć budżet.

Jeśli masz już aktywny profil Booksy z opiniami, nie rezygnuj z niego przy budowie strony. Wepnij widget rezerwacji w stronę i zbieraj ruch z obu źródeł, a po pół roku porównaj w statystykach, skąd przychodzi więcej wizyt.

Ile kosztuje utrzymanie strony rok po roku

Minimalne utrzymanie strony salonu to ok. 350-800 zł netto rocznie. To koszt, którego nie unikniesz, więc policz go przed startem, nie po.

Domena .pl kosztuje w pierwszym roku od ok. 9 zł, ale odnowienie u największych rejestratorów to już 129-200 zł netto rocznie: home.pl liczy 169 zł, cyberfolks 179 zł, nazwa.pl 200 zł. Najtaniej odnowisz w OVH za ok. 59 zł. Ceny odnowień wzrosły u 15 z 38 rejestratorów po podwyżce stawek NASK, więc ten koszt raczej nie spadnie.

Hosting wygląda podobnie: pierwszy rok w promocji od 50 zł netto (np. pakiet z 5 GB NVMe w LH.pl), odnowienie 199 zł netto. Tu uwaga praktyczna: dla strony salonu z galerią zdjęć 5 GB szybko robi się ciasne, realnie celuj w pakiet 10-30 GB. Certyfikat SSL masz za darmo z Let's Encrypt, nie daj sobie sprzedać płatnego.

Trzecia pozycja jest opcjonalna, ale ją polecam: opieka techniczna. Aktualizacje WordPressa i wtyczek, kopie zapasowe, monitoring, drobne poprawki. Rynkowe pakiety to 200-600 zł netto miesięcznie. Bez opieki strona też działa, tylko ryzyko bierzesz na siebie, a nieaktualizowana wtyczka rezerwacji to typowa furtka dla włamań. Moje stawki za opiekę i wdrożenia znajdziesz w cenniku.

Porównując hosting i domenę, patrz na cenę odnowienia, nie pierwszego roku. Promocje startowe bywają 2-5 razy tańsze od ceny regularnej i to odnowienie będzie Twoim realnym kosztem przez kolejne lata.

Jak wygląda wdrożenie krok po kroku

Realny harmonogram to 3-5 tygodni od briefu do startu. Nie dlatego, że roboty jest na miesiąc bez przerwy, tylko dlatego, że projekt wymaga Twoich decyzji i materiałów.

Tydzień pierwszy: brief i makieta. Ustalamy strukturę (strona główna, usługi z cennikiem, zespół, galeria, kontakt), kolory i typografię. Tygodnie drugi i trzeci: budowa strony na WordPressie i konfiguracja systemu rezerwacji. W Amelii oznacza to wprowadzenie usług z czasem trwania i cenami, grafików pracowników, buforów między wizytami oraz przypomnień e-mail i SMS. Do tego formalności RODO: checkbox zgody przy formularzu, polityka prywatności, baner cookies. Ostatni tydzień to testy na telefonach (większość rezerwacji w branży beauty przychodzi z komórki), poprawki i godzinne szkolenie z panelu.

> W salonie z Poznania prowadzonym przez dwie wspólniczki wdrożyłem stronę na WordPressie z wtyczką Amelia w 4 tygodnie, za 6500 zł netto. Po trzech miesiącach 58% wizyt wpadało przez formularz online, a telefon na recepcji przestał dzwonić co dziesięć minut w godzinach szczytu.

Najczęstszy hamulec? Materiały. Zdjęcia wnętrza, aktualny cennik, opisy usług. Jeśli skompletujesz je przed startem projektu, realnie skracasz wdrożenie o tydzień.

Strona czy wizytówka Google: skąd przychodzą klienci

Jedno i drugie, bo działają w parze. Wizytówka Google łapie klientki szukające "fryzjer + dzielnica", a strona zamyka sprzedaż cennikiem, galerią i rezerwacją.

Liczby to potwierdzają. Analiza 2 milionów wizytówek Google Business Profile przeprowadzona przez Localo pokazała, że firmy z TOP 3 lokalnych wyników mają uzupełniony opis w 75% przypadków (przy pozycjach 11-20 tylko 40%), a ponad 85% liderów linkuje z wizytówki do własnej strony www. Najlepsi mają średnio ponad 250 zdjęć i ponad 200 opinii. Link do strony to jeden z elementów kompletnego profilu, a kompletny profil koreluje z miejscem w mapach.

Druga liczba daje do myślenia: według GUS w 2025 roku 67,5% polskich przedsiębiorstw miało własną stronę internetową. Co trzecia firma jej nie ma. W lokalnej branży beauty ten odsetek jest moim zdaniem jeszcze niższy, bo wiele salonów poprzestaje na Instagramie i profilu Booksy. To realna luka: salon z porządną stroną, podpiętą wizytówką i opiniami wyprzedza w Google sąsiadów, którzy konkurują tylko w aplikacji.

Strona zwraca się więc nie przez sam fakt istnienia, tylko przez ruch lokalny. Dwie dodatkowe wizyty w tygodniu z wyszukiwarki, przy średnim koszyku 150-250 zł, dają 15-25 tys. zł przychodu rocznie. Przy budżecie 5000-7000 zł na wdrożenie matematyka jest prosta.

Checklista: o co zapytać wykonawcę przed wyceną

Zanim poprosisz o wycenę, przygotuj listę pytań. Oszczędzisz sobie niespodzianek po podpisaniu umowy, a wykonawcy pokażesz, że wiesz, co kupujesz.

Pytania do wykonawcy strony dla salonu

  • Czy cena obejmuje licencje wtyczek (rezerwacje, formularze) i na jak długo
  • Kto pisze teksty i przygotowuje zdjęcia, czy copywriting jest w wycenie
  • Czy sama zmienię cenę usługi i dodam zdjęcie do galerii bez programisty
  • Na kogo zarejestrowana będzie domena i hosting (ma być na Ciebie, nie na wykonawcę)
  • Ile kosztuje utrzymanie i opieka po pierwszym roku, czarno na białym
  • Czy strona będzie zgodna z RODO: zgody w formularzu, polityka prywatności, cookies
  • Jak wygląda wsparcie po starcie: czas reakcji, koszt drobnych poprawek

Jedno pytanie warto zadać też sobie: czy wykonawca ma za sobą wdrożenia z systemem rezerwacji, czy będzie się uczył na Twoim projekcie? Poproś o dwa, trzy linki do działających realizacji i kliknij w nich proces rezerwacji do końca.

Podsumowując: realny budżet na stronę salonu fryzjerskiego z rezerwacją wizyt to 3500-8000 zł netto za wdrożenie plus 350-800 zł netto rocznie za utrzymanie, a do tego ewentualny abonament Booksy albo licencja wtyczki za ok. 200 zł na rok. Jeśli chcesz wiedzieć, ile kosztowałaby strona dla Twojego salonu, opisz mi swój punkt w formularzu na dole tej strony albo przez kontakt. Odpowiadam konkretną wyceną, zwykle w 24 godziny.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje strona dla fryzjera z rezerwacją wizyt?

Zwykle 3500-8000 zł netto u doświadczonego freelancera. Prosta wizytówka bez bookingu to 1500-4000 zł, a serwis z indywidualnym projektem graficznym i galerią metamorfoz 8000-15000 zł netto. Agencje za podobny zakres liczą 8000-25000 zł.

Czy Booksy wystarczy zamiast strony internetowej?

Na start tak, ale na dłuższą metę nie. Profil w Booksy to marketplace, w którym obok Twojego salonu klientka widzi konkurencję, a Ty płacisz 145 zł netto miesięcznie plus 35 zł za każdego pracownika. Własna strona buduje pozycję w Google i pozostaje Twoja niezależnie od zmian cennika platformy.

Jaka wtyczka rezerwacji do WordPressa jest najlepsza dla salonu?

Amelia, w większości wdrożeń to mój pierwszy wybór. Kosztuje od 49 USD rocznie, ma grafiki pracowników, przypomnienia e-mail i SMS, płatności online i synchronizację z Kalendarzem Google. Bookly jest dobrą alternatywą przy nietypowym procesie rezerwacji, ale dodatki kupuje się osobno i pełny zestaw wychodzi drożej.

Ile kosztuje utrzymanie strony salonu fryzjerskiego rocznie?

Minimum ok. 350-800 zł netto rocznie. Składa się na to odnowienie domeny .pl (129-200 zł netto zależnie od rejestratora), hosting (od ok. 199 zł netto przy odnowieniu) i darmowy certyfikat SSL Let's Encrypt. Opcjonalna opieka techniczna z aktualizacjami i kopiami to dodatkowo 200-600 zł miesięcznie.

Jak długo trwa zrobienie strony dla salonu fryzjerskiego?

Realnie 3-5 tygodni od briefu do startu. Tydzień zajmuje projekt i akceptacja makiety, dwa tygodnie budowa strony z konfiguracją systemu rezerwacji, reszta to testy na telefonach, poprawki i szkolenie z panelu. Najczęstszym hamulcem są materiały od salonu: zdjęcia i cennik usług.